„Dobre życie jest wrogiem wspaniałego życia””
Nancy Dornan
Co przeszkadza Ci ruszyć naprzód? Co jest tą kotwicą trzymającą Cię w tym miejscu, w którym znajdujesz się już od jakiegoś czasu? Nie jesteś tak do końca zadowolony z tego swojego miejsca w życiu, ale być może nie jest Ci jeszcze aż tak niewygodnie, żebyś podjął wreszcie odpowiednie działania, by to zmienić. A może już zacząłeś wprowadzać pewne zmiany, zapaliłeś się do jakiegoś konkretnego pomysłu ale napotkałeś na opór, pierwsze niepowodzenia zgasiły Twój entuzjazm i powróciłeś do swojego ciepłego gniazdka, zwanego Strefą Komfortu.
„A czy ja w zasadzie mam źle?” – pomyślałeś. „Przecież już tyle czasu jakoś to wszystko się kręci. Po co mi ta szarpanina? Odpuszczę sobie…” Wracasz do domu z pracy, zakładasz swoje ulubione kapcie i zanurzasz się w miękkim fotelu przed telewizorem, bierzesz do ręki pilota i pstrykasz… „O, ci to dopiero mają problemy…” – komentujesz kolejny serial…
Uważaj! Strefa komfortu jest bardzo niebezpieczna! Na początku wydaje się niegroźna, czasami nawet trochę przyjazna… Ale pozory mylą… Czy wiesz może jak ugotować żabę? Na pewno nie wrzucając jej od razu do wrzątku, bo wyskoczy
. Najłatwiej ugotować żabę umieszczając ją do garnka z zimną wodą, która jest podgrzewana stopniowo. Żaba się wtedy relaksuje
, wyluzowuje się i… traci czujność, a kiedy woda zaczyna się gotować, już niestety jest za późno… Czy znasz kogoś, kto może przypomina Ci tą nieszczęsną żabę?
Ja znam
. Sama o mały włos się nie ugotowałam, ale na szczęście nie tak dawno właśnie opuściłam swoją Strefę Komfortu
. Trochę żałuję, że nie zrobiłam tego dużo wcześniej, ale jak mówi stare dobre przysłowie, lepiej późno, niż wcale… Myślisz, że było łatwo? Absolutnie nie! Czy się bałam? Byłam przerażona!!! No to dlaczego to zrobiłam? Co spowodowało, że jednak wykonałam pierwszy krok, a potem drugi, trzeci?..
Powiem Ci, że gdzieś głęboko w środku mój wewnętrzny głos wciąż i wciąż mnie powtarzał, że nie po to się urodziłam, by tak sobie tylko wegetować i ewentualnie cieszyć się resztkami ze stołu ludzi, którzy mają w życiu wolność wyboru, ludzi spełnionych i niezależnych, przede wszystkim finansowo. Potem usłyszałam gdzieś takie piękne stwierdzenie: „Na przeciętność trzeba ciężko pracować, o wolność trzeba walczyć…”
Skłamałabym, mówiąc, że jak tylko podjęłam decyzję o opuszczeniu mojej Strefy Komfortu, wszystko natychmiast zaczęło się układać i że z każdym problemem, który napotykałam (i wciąż napotykam) na swojej drodze, poradziłam sobie sama. Na szczęście mam wspaniałych przyjaciół i mentorów, którzy poprzez własne przykłady pokazali mi, że wszystko jest możliwe, którzy wierzyli w to, że mam w sobie siły by ruszyć pełną parą… Właśnie, by wyjść z ciepłego i wygodnego gniazdka, by wykonać ten pierwszy krok, a potem nie zboczyć z drogi bardzo potrzebna jest Wiara. Jeżeli na razie nie czujesz wiatru w swoich żaglach, a ćmy wątpliwości owładnęły Twoim umysłem, oprzyj się o kogoś silnego, kto pomoże Ci uwierzyć w to, że Ty też potrafisz, bo przecież w każdym z nas tkwi geniusz…
Ale o tym w następnym artykule…


22 października 2009, 11:28
Człowiek rozwija się, kiedy opuszcza swoją strefę komfortu. Nie można robić dalej tego samego i oczekiwa ć nowych, lepszych rezultatów. Trzeba coś zmienić, poprawić, udoskonalić. Boimy się zmian, ale póki nie wyjdziemy im na przeciw, to wszystko pozostanie po staremu.