Formuła sukcesu

Kategorie: Rozwój osobisty
dodajdo

„Dobra wiadomość jest taka, że najlepszy okres w życiu może być jeszcze przed tobą, bez względu na to, ile masz lat, czy jakie są okoliczności twego życia – jeśli tylko postanowisz go takim uczynić – ponieważ 90 procent naszego potencjału nie tylko spoczywa w nas w formie nietkniętej i niewykorzystanej, ale wręcz nie odkrytej. To nie tylko dobra wiadomość; to niewiarygodna wiadomość!”

Tim Hansel

Kiedyś na jednym z seminariów z dziedziny rozwoju osobistego usłyszałam takie dwa zdania: „W każdym z nas tkwi Geniusz” i „Urodziliśmy się po to by wygrać”. W mojej głowie roiły się wtedy różne myśli typu „czy ja tez?” lub „jeżeli każdy z nas ma tę samą możliwość to dlaczego jedni ludzie osiągają w życiu sukces a inni nie?”

Z upływem lat zrozumiałam, że aby przepowiedzieć los człowieka, wcale nie trzeba być futurystą czy wróżbitą :-) . Trzeba zadać człowiekowi tylko jedno pytanie: „Jaki jest twój główny cel w życiu i jak masz zamiar go osiągnąć?” Jeżeli zapytać o to 100 osób, najprawdopodobniej odpowiedź 90 z nich będzie brzmiała następująco: „Chcę dobrze żyć i chcę być szczęśliwy na swój sposób”. Na pierwszy rzut oka jest to normalna odpowiedź. Jednak jeżeli dobrze się zastanowić, to taka odpowiedź pada z ust człowieka, który jest przyzwyczajony do tego by płynąć z nurtem tam, gdzie go po prostu niesie i zadowalać się resztkami ze stołu ludzi sukcesu, czyli takich, którzy mają nie tylko cele, ale również plany ich realizacji.

Czym jest sukces? Dla każdego oznacza on co innego. Dla jednych sukces to zbudowanie potężnej firmy przynoszącej dochody pasywne, dla innych – dokonanie jakiegoś wielkiego odkrycia, dla kogoś jeszcze – zostanie wybitnym nauczycielem, dla jeszcze innych – bycie dobrą gospodyni domową. I tak dalej i tak dalej. W życiu każdego człowieka są dwa najważniejsze dni: pierwszy – kiedy się urodził, drugi – kiedy odkrył dlaczego. Powiem szczerze, że po urodzeniu się zajęło mi trochę czasu by zdefiniować swój główny cel życiowy :-) .

Jak to podsumował Earl Nightingale – wybitny amerykański speaker radiowy ubiegłego stulecia, „Sukces – to stopniowa realizacja wartościowej idei” (z naciskiem na słowo ‘stopniowe’). Nie zostaje się milionerem w jeden moment (nie licząc wygranej w Totolotka :) , ale na tym nie będziemy się skupiać), nie osiąga się sukcesu z dnia na dzień. By osiągnąć sukces trzeba przejść określoną drogę. Ogromnym wsparciem w tej drodze są mądre i pozytywne książki oraz seminaria na temat rozwoju osobistego. Zauważyłam jednak, że wiele ludzi, którzy poznali zasady sukcesu, nie potrafili wykorzystać je w praktyce. Dlaczego? Zapał bardzo szybko ich opuszczał, opadały im ręce. Tak było bardzo często też ze mną… Motywacja jest podobna do ognia: jeżeli jej nie podtrzymywać, szybko zgaśnie.

Przekonałam się już niejednokrotnie, że magiczna formuła sukcesu działa! Oto ona:

Sukces = System x Systematyczność

Dodałabym tu jeszcze, że potrzebna jest tu również ogromna doza Wiary.

Doskonale wiem, że ciężko jest zmobilizować do działania samego siebie. Często brakuje nam tylko jednego ze składników powyższej formuły, a czasami – wszystkich. Tu z pomocą może przyjść Twój osobisty trener lub Coach, który ma doświadczenie życiowe, wie co działa a co nie zawsze. Coach nie wykona za Ciebie „twoich pompek”, ale jest właśnie po to by pomóc ustalić cel, opracować plan działania (system) i być obecnym przy jego realizacji (systematyczność) Coach będzie Cię inspirował i motywował, dodawał Ci wiary we własne możliwości. Razem będziecie regularnie sprawdzać postępy i świętować najpierw małe, a potem coraz większe zwycięstwa.

Zbliża się taki czas, kiedy będziemy składać postanowienia noworoczne. Łatwo jest podjąć decyzję, trudniej jest przy niej wytrwać. Może warto zwrócić się z pomocą do kogoś kto Ci pomoże nie zboczyć z kursu u dobiec do mety?

Podobne wpisy…

Tagi: , , ,

2 Komentarzy

  1. Andrzej Wojtyniak:

    Cześć :)

    Fajny artykuł. Nigdy nie składałem i nie zamierzam składać postanowień noworocznych.

    Dla mnie najważniejszy jest plan, a tego nie ustala się raz do roku, tylko ciągle się go poprawia wraz z nowymi informacjami i możliwościami :) .

    Ważne oprócz systematyczności jest również to, żeby nie zapomnieć, że się żyje. Inaczej wiedzie się puste, systematyczne życie (nawet jeśli w „sukcesie”) :) .

    Co do coacha to jeśli kogoś stać na taką usługę, to uważam, że warto. Ja się motywuję sam osobiście i przez to mam dwa zadania do wykonania: 1. Motywować się, 2. Wykonać to, do czego się zmotywowałem. A to jest 2 razy więcej roboty :) . Oczywiście oba rozwiązania mają swoje zalety i wady, ale jeśli ktoś ma problem z motywacją, to taki coach zrobi za tego kogoś 50% pracy. Myślę, że warto :) .

  2. Magda:

    Myślę, że równie ważne jak motywacja jest zwykłe zadowolenie z siebie, po zrobieniu pierwszego kroku. To jest coś, co dodaje skrzydeł, smak pierwszego, małego, ale własnego szczytu (wiem co piszę, bo chodzę po górach :-) ). Jeśli obejrzę się za siebie i zobaczę drogę jaką pokonałam, łatwiej mi się wspinać, bo przecież już bliżej.
    Ludzie często nie nazywają małych osiągnięć sukcesami, a szkoda. Mieliby ich tak dużo na swoim koncie!
    Znam jednak wagę motywacji i dlatego korzystałam kiedyś ze współpracy z coachem. Na początku obawiałam się, że będzie stał z rózgą i mnie poganiał ale po kilku spotkaniach okazało się, że po pierwsze ma rację trzeźwo oceniając moje działania, po drugie jednak widzi, że mozolnie ale dążę do celu i po trzecie, najważniejsze, realizuję swoje plany dzięki jego wsparciu i rzeczowej rozmowie co tydzień. Wiele osób potrzebuje ładowania baterii, a Ty Inesso potrafisz to zrobić najlepiej.
    Po każdym spotkaniu z Tobą na gruncie prywatnym czuję się jak wampir, a Tobie i tak nie ubywa energii. To strasznie fajnie robić coś, do czego jest się stworzonym. Widzisz, a jednak nie tylko system i systematyczność :-) .

Zostaw komentarz

Ważne: Twój komentarz zostanie opublikowany po przejrzeniu przez moderatora.